Dojechaliśmy do Gliwic.
-To tutaj ? -Pyta się Lou
-Tak chodź - Powiedziałam i wyszłam w strone bagażnika .
Gdy opróżniliśmy bagażnik Lou się spytał :
-A gdzie zajmujemy miejsce .
-Czekaj mam takie jedno miejsce .
Poszłam na stanowisko 2 .
Tutaj?- Zapytał Louis
-Tak wyciągaj bata i już ci pokazuje jak się go używa -Odpowiedziałam
Kilka minut później.
-No to wiesz jak się już zarzuca??
-Tak wszystko wiem jak spławik lekko pójdzie pod wode mam czekać dopiero jak się cały pójdzie pod wodę albo będzie płynać mam szybko ale nie za mocno wyciągnąć.
-Tak . Już wiem jak się czół pan Achim .
-Pan Achim ?/??
-Tak . Mój wychowawca ze szkółki wędkarskiej .
-Aha
3 Godziny później .
-I co Louisku ty mój spodobało ci się ??
-POwiem ci tak że nawet fajne to jest .
-Tak tak no i widzisz a ja miałam to zostawić w spokoju .
-Aha .
-Może wracamy późno już jest .
-jest już dwudziesta pierwsza !
-No .
Idziemy do auta bo już wszystko popakowaliśmy . Gdy weszliśmy Lou puścił radio i usłyszałam "Summer Love" I zaczełam sobie to śpiewać pod nosem .
Lou zaczął się ze mnie śmiać
-Co. Czemu się śmiejesz?
-Nie nic tylko ...
-Tylko ???
-Nie ważne
___________________________________________________________________________________
Reszta w 26 Rozdziale
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz